środa, 26 listopada 2014

HaikyuuStory cz.4

Ohayou ^o^
Mam dla was dobrą i złą wiadomość..
Dobra - właśnie poniżej będzie 4 część <3
Zła.. - jako że opwiadanie mam w zeszycie napisane już do przodu to chcę tylko przygotować Was, że możliwe że będę dodawać posty co TYDZIEŃ. Chyba że szybko będę pisać w zeszycie i mieć wene to wtedy będzie wcześniej ^^

A więc miłego czytania Nekosie ;)



- O Haruka. Chodź do nas - odezwał się Sawamura.
     Odłożyłam szybko torbę i zdjęłam kurtkę. Wszystko rzuciłam na łóżko. Zostawiłam tylko szalik, aby nie zauważyli moich blizn. Podeszłam do Daichiego i usiadłam tak by mnie nie sięgnął.
- Jesteś pijany - powiedziałam do niego.
- No i co z tego? - odpowiedział, machając ręką.
- Nie będę z Tobą rozmawiać jak jesteś pijany.
- Ale spokojnie *chyk* Nic Ci nie zrobię *chyk* tak jak ostatnio - Daichi dostał czkawki.
     Odsunęłam się kawałek od niego. Teraz zauważyłam, że wszyscy się nam przyglądają. Spojrzałam na podłogę. Nagle za mną znalazł się chłopak o szarych włosach. Na szczęście odgrodził mnie od niego.
- Dlaczego nie ściągniesz szalika? - zapytał chłopak.
- Wolę go nie zdejmować. Poza tym jak się nazywacie?
- Ja jestem Sugawara Koushi, a to są... - chłopak mówił i pokazywał na odpowiednie osoby.
- Ciężko będzie zapamiętać - wydukałam.
- No cóż. A ty jak się nazywasz?
- Haruka Neko.
- Miło poznać - powiedzieli wszyscy chórem.
- Jesteś chłopakiem czy dziewczyną? - odezwał się nagle Shouyou.
- Hinata, idioto! - Kageyama uderzył go w głowę.
- Hinata, a jak myślisz? - zapytałam chytrze.
     Rudowłosy się zamyślił. Widać było, że miał wątpliwości. Reszta wymieniała pomiędzy sobą spostrzeżenia. Kageyama powiedział coś na ucho Shouyou.
- Jesteś...dziewczyną? - powiedział niepewnie.
- Tak - uśmiechnęłam się. - Po czym poznaliście?
- Oczy, uśmiech - Tobio najwidoczniej był z siebie dumny.
     Po tym jak się poznaliśmy, zaczęliśmy rozmawiać. Daichi jakoś dziwnie przycichł, co mnie zdziwiło. Przecież nic takiego nie powiedziałam? Później z nim pogadam. Większość chłopaków dziwiła się, dlaczego jestem taka podobna do chłopaka.
- Grasz w siatkówkę? - zapytał Noya.
- Gram.
- Na jakiej pozycji?
- Libero.
     Yuu zrobił taką minę jakby miał wybuchnąć. Asahi i Tanaka próbowali go uspokoić. Trochę minęło czasu, zanim im się udało.
- Możee...opowiesz coś o sobie? - zapytał łagodnie Suga. Miał nadzieję, że trochę się o niej dowie.
- Noo...nie jestem Japonką. Pochodzę z Polski, gdzie wielokrotnie byłam na krajowych. Przeprowadziłam się tu, bo uwielbiam ten kraj. Mimo że jestem dość niska to uwielbiam siatkówkę.
- Ile masz wzrostu? - zapytali Nishinoya i Hinata.
- 157 cm.
- Jesteś niższa ode mnie! - krzyknęli, ponownie razem.
- Wiedziałem, że to powiedzą - odezwał się Tsukki.
     Kiedy Hinata, Yuu i Tsukishima zaczęli się kłócić, wstałam i poszłam do swojego pokoju, czując na sobie czyjś wzrok. Zamknęłam drzwi i ściągnęłam szalik. Wyciągnęłam spod kołdry moją piżamę. Był to za duży sweter, który sięgał mi do połowy ud, a dłonie miałam zakryte. Zanim jednak go ubrałam, zdjęłam bandaż, który miałam na klatce piersiowej. Od razu poczułam ulgę gdy go zdjęłam. W końcu mogłam swobodnie oddychać. Kucnęłam przy łóżku i wyciągnęłam jeden z kilku kartonów, które zawierały papierosy. Wolałam się zaopatrzyć na przyszłość, bo nie wiadomo czy tutaj też by mi sprzedali. Wyciągnęłam jedną paczkę i zapalniczkę. Pudło schowałam z powrotem. Nagle ktoś zapukał do drzwi.
- Proszę - powiedziałam, a serce zaczęło mi szybciej walić. Czemu? We drzwiach stanął Suga. Zamknął za sobą drzwi i usiadł na łóżku.
- Co porabiasz? Ja miałem już dość tych idiotów. Głowa mnie przez nich boli - Suga tłumaczył się widząc moją minę. Uśmiechnęłam się.
- Właśnie miałam wyjść na balkon. Chodź, dobrze Ci to zrobi - spaliłam buraka, mówiąc to wszystko...
     Szarowłosy wstał i poszedł za mną. Otwierając drzwi balkonowe, do środka wtargnął zimny wiatr. Wyszłam, rozkoszując się świeżym powietrzem. Żadnego hałasu ani smrodu alkoholu. Po prostu rozkosz xD Wyciągnęłam paczkę w stronę chłopaka. Odmówił, żywo gestykulując. Ciekawe, o czym on myślał? Tak się na mnie patrzy, patrzy, patrzy... Wzięłam papierosa i zapaliłam. Denerwowała już mnie ta cisza. Jakbym była sama to ok. Ale nie jak z nim. Nie miałam pomysłu jak zacząć rozmowę. Na szczęście to on zaczął, ale na nielubiany przeze mnie temat.
- Nabawisz się raka płuc.
- Takie życie, ale co mi tam.
- Dlaczego palisz?
     Kiwnęłam ramionami. Oparłam się o balkon. Dlaczego palę? Odstresowuje mnie to. A teraz miałam ku temu powody. Daichi i...on. Nieswojo się przy nim czuję. Nie potrafię spojrzeć mu w oczy. Policzki aż mnie piekły. Tak się zamyśliłam, że aż podskoczyłam gdy mnie przytulił ( od tyłu xD ). Objął mnie w pasie i położył głowę na ramieniu. Wyrzuciłam peta za balkon i sięgnęłam po następnego. Zdecydowanie za szybko się kończą.
- Kto Ci to zrobił? - wyszeptał do mojego ucha. Zadrżałam.
- Daichi.
     Zaciągnęłam się. Poczułam, że mnie mocniej ścisnął. Spojrzałam w dół na jego dłonie. Dlaczego jesteśmy cicho? Dlaczego do tego doszło? Niczego już nie rozumiem. Obróciłam się w prawo, napotykając po drodze jego twarz. Suga zmieszał się, po czym stanął obok mnie.
- Przepraszam, coś mnie poniosło - podrapał się w tył głowy i dziwnie zaśmiał.
     Zaczęłam się śmiać. Zabawnie to wyglądało. Pociągnęłam ostatni raz papierosa i go wyrzuciłam.
- Mów mi Haru - uśmiechnęłam się, puszczając oko.
- Nie lubisz pełnego imienia?
- Nie. Mogę Cię nazywać Myszka? - palnęłam bez namysłu, zapalając kolejną fajkę.
- Dlaczego tak?
- Masz szare oczy, włosy i brwi. Poza tym jakoś fajnie to brzmi.
     Sugawara zachichotał. Podczas rozmowy dowiedziałam się o nim dużo rzeczy, a on o mnie. Czułam, jakbym znała go już od bardzo dawna, a znaliśmy się zaledwie kilka godzin. Wybiła północ. Dopiero teraz zauważyłam, że nie ma takiego hałasu w salonie. Powiedziałam o tym Myszce i poszliśmy sprawdzić czy coś się stało. Naszym oczom ukazał się taki widok : wszyscy leżeli porozwalani gdzie popadnie i spali. Oczywiście były wyjątki. Hinata spał na kolanach Kageyamy, a Yuu był przytulony do Asahiego..
     Ziewnęłam. Poszłam na korytarz po koce. Wzięłam taboret i stanęłam na palcach, gdyż nadal nie sięgałam do półki. Ledwo dosięgałam palcami. Nagle straciłam równowagę, a taboret wyleciał mi spod nóg...



Kooniec ^^ przepraszam, że znowu takie krótkie, ale mam trochę mało czasu na przepisanie tego z zeszytu na tableta ;-;


Co stanie się z Haruką?
Co zrobi Sugawara ( Myszka ) ?
Czy coś będzie pomiędzy nimi?

Odpowiedzi w następnej części ^^




CZYTASZ = KOMENTUJESZ :)



/ Czterooka

1 komentarz:

  1. Prowdzisz bloga = piszesz, piszesz, piszesz!!!
    W.S.&.S.W

    OdpowiedzUsuń